| Łazienkowe atrakcje Pokoik, w którym zatrzymaliśmy się miał super dużą łazienkę. Była inna niż ta w naszym domu pod kilkoma względami. Po pierwsze: spłuczka od toalety miała super klameczkę, którą łatwo się naciskało i od razu leciała woda. Dla mnie to była frajda, bo w domku jest przycisk, do którego ja nie sięgam. Kolejna atrakcja, której ja nie mam w domu to duża wanna. Pewnie dla innych dzieciaczków wyda się to dziwne, ale ja kąpałem się w tak dużej wannie pierwszy raz. Szkoda, że w domu jest tylko kabina prysznicowa, bo takie chlupotanie w wannie jest superanckie.
Komentarze (3): napisz komentarz Koniec wakacji Naszego lenistwa dobiegł kres... Trzeba zabrać się za blogowanie, bo zaległości troszkę się nazbierało. Bedziemy to powolutku nadrabiać. Na początek zacznę od końca. Zakończenie wakacji Rodzice postanowili spędzić w tym samym urokliwym nadmorkim miasteczku co rok temu. Mówią, że temten rok był dla nich wyjątkowy (między innymi ja przyszedłem na świat) i z miejscem tym mają miłe wspomnienia. Mama zapowiada, że to będzie coroczny rytuał, zakończenie wakacji w tym właśnie miejscu. Rok temu nie byłem świadomy niczego, spałem sobie w wózeczku, a Rodzice spacerowali swobodnie. Tym razem było już inaczej, bo ja poczułem wolność i wiatr we włosach. Bieganie wzdłóż promenady było fantastyczną sprawą. Jak się troszkę zmęczyłem, to albo przysiadałem na ławeczce, albo schodziłem na plażę (ona jest kamienista) i chwilkę bawiłem się kamieniami. Lub też kładłem się na środu deptaka, a co tam... wakacje to wakacje, pełna swoboda. Mama z tatą na zmianę nabiegali się za mną co nie miara. Ale pozwolali mi na wiele i to było najfajniejsze.
Komentarze (4): napisz komentarz Madame Tussaud's Jedną z wycieczek, którą tego lata odbyliśmy była wizyta w gabinecie figur woskowych Madame Tussaud's w Londynie. Wcześniej zakupiliśmy bilety drogą internetową, gdyż na miejscu trzeba stać w bardzo długiej kolejce, aby je nabyć. Jednak na miejscu oceniliśmy, że wakacje to nie był dobry pomysł na wizytę tam, gdyż odwiedzających był ogrom. Ale ze względu, że jest mój brat zdecydowaliśmy się brnąć przez ten ścisk. Na wózeczek nie ma tam miejsca, wiec trzeba zostawiać je w specjalnej przechowalni, a mnie rodzice musieli cały czas nosić. Nie wolno ani na sekundę zostawiać malucha, bo odrazu by się zgubił. Zrobienie zdjęcia z jaką kolwiek postacią tez graniczyło z cudem, ale udało nam się pstryknąć parę fotek. Ogólnie wycieczka bardzo ciekawa, jednak w okresie wakacyjnym bardzo wyczerpująca i tym co nie byli, polecamy pojechać w innym terminie. Komentarze (11): napisz komentarz | ważne daty
2010-06-02 Mówię: co to? 2010-05-04 Pierwsze samodzielne kroczki. 2010-05-01 Mama odkryła, że już są dolne dwójki. 2010-02-07 Wyszła mi górna jedynka i dwójka. 2010-01-01 Raczkuję :-) więcej » powiedzonka
2010-06-10 Ulubiona bajeczka 2010-05-04 Pierwsze kroki 2009-10-10 Mój chrzest 2009-05-04 Moje narodziny więcej » archiwum
Urlop (2010-08-02) Oj, zrobiliśmy sobie mały urlopik od blogowania. Mamcię ogarnęło małe lenistwo do piania, a jest parę rzeczy do nadrobienia. Obiecujemy, że zaległo... więcej » |